środa, 2 listopada 2016

Jogurtowe ze śliwkami

Ostatnie śliwki, więc nie mogło obejść się bez ciasta śliwkowego. W tym roku jakoś jesienny sezon owoców  minął mi nie wiadomo kiedy. Zapasów zero, dobrze że jeszcze zeszłoroczne zostały w spiżarni;)
Częstujcie się!

Składniki:
1 mały (do 200 g) kubeczek jogurtu naturalnego
 3 kubeczki mąki
1 kubeczek cukru
 3 łyżki cukru
 1 torebka cukru waniliowego
 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
 3 jajka
1 kubeczek oleju roślinnego
600 gram śliwek węgierek
cukier puder

Przygotowanie:
Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni C. Mąkę przesiewamy razem z proszkiem do pieczenia. 
W jednej misce mieszamy suche składniki, a w drugiej mokre. Łączymy składniki z obu misek na jednolitą masę. Wykładamy do okrągłej tortownicy o średnicy ok. 21 - 22 cm, wysmarowanej wcześniej masłem i obsypanej bułką tartą. Wierzch ciasta obkładamy wypestkowanymi śliwkami, skórką do dołu. Pieczemy przez około 40-50 minut do tzw. suchego patyczka.




6 komentarzy:

  1. Idealne ciasto na niedzielne spotkanie z rodziną. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja niestety na ostatnie śliwki już się nie załapałam, bo na ryneczku same paskudy w wysokich cenach :( Szkoda! A ciasto cudowne :)
    http://rankiemwszystkolepsze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się w tym roku zgapiłam, czas tak szybko poleciał. Ale nie mogłam nie zrobić chociaż jednego malutkiego jogurtowca;)

      Usuń